Doradcy podatkowi
W roku 1996 współpracują z większością klientów. Prawda, czy chwyt marketingowy... hmm. Ale podążając śledczym okiem dalej, widzę nagromadzoną ogromną ilość informacji dotyczących usług. Fachowe terminologie, nie bardzo mi znane, usługi proponowane dla wszystkich - firmy, spółdzielnie, spółki, no coraz ciekawiej się robi. Myślę jednak, że rzeczą, która mnie obudzi z tego "snu" będą ceny. Ale nie! Nie jest źle, cen proporcjonalne, porównywalne z innymi biurami.Nie angażuję się we wszystkie projekty, z którymi się stykam w działalności doradczej. Niekiedy pełnię wyłącznie rolę koordynatora, organizatora finansowania. Korzystając ze swoich kontaktów montuję pewne konsorcjum składające się z innych prywatnych inwestorów. Pierwsze takie konsorcjum inwestycyjne zorganizowałem w roku 1998. Jak widzi Pan przyszłość swoją i innych aniołów biznesu?. Myślałem też, aby w oparciu o doświadczenie zdobyte przy okazji zrealizowanych inwestycji założyć prywatny mikro fundusz Venture Capital, ale to na razie plany
Przychody minus wkład, to wszystko pomniejszyć o podatek, pomnożyć, odjąć odsetki... Nie, sami tego nie policzymy. Nie ma co wpadać doradcy podatkowi panikę, trzeba poszukać kadry, która zajmie się naszymi sprawami. Po co kombinować, szukać, szperać, kupować najnowszy kalkulator z wszystkimi funkcjami, no pytam po co? Skoro nie mamy o tym zielonego pojęcia, z matematyki nigdy nie byliśmy orłami, a procenty zaczynają dwoić i troić się nam w oczach. Czarownica lektury sakralnie krzyczy nierdzewne harmonogramy.